poniedziałek, 19 listopada 2012

Jak blogerzy Warszawę mgłą zaatakowali

Jak zapewne wam wiadomo z tych tekstów, blogerzy to tak naprawdę grupa trzymająca władzę, tajna organizacja agentów obcego mocarstwa. Wschodniego. No więc owa grupa znowu miała spotkanie na szczycie. No prawie szczycie, 22 piętro Emili Plater 53, czyli bar Wyborowej idealnie się nadaję do takich "imprez". Ekipa barmanów się bardzo sprawdziła, brałbym ich na kawalerski, gdyby jakaś mnie chciała. Agen... tfu, blogerek przyszło sporo. Ładne, prawda?

Autor fotki nieznany, ale utalentowany

 Inwigilowali się na wzajem drinkami i wyżerkami.


Foto: spotted

Dla kamuflażu rozpyli nawet mgłę nad Warszawą. Brzóz nikt nie przyniósł. 

Fotka: Justynides




A nad wszystkim czuwała szefowa wszystkich szefów: blogita mamita.( Ilona wielkie dzięki :] )

Fotka od Vlogerki Klaudi


Nie będę nawet pisał, że było zacnie, wesoło, wybornie. To się zrobił standard.


A teraz uwaga, wiekopomna chwila. Print screeny przyszykowane? Napiszę coś na serio i od serca. O ile je mam.

Wiecie za co najbardziej uwielbiam blogerskie imprezy Ilony? Nietrudno zgadnąć, że za alkohol, towarzystwo pięknych kobiet i fajnych kolesi, ale prawda jest taka, że to jest to dla mnie dodatek, taka wisienka na torcie, którą można mieć na każdej imprezie. A tym tortem jest atmosfera, którą tylko blogerzy mogą wytworzyć. Dlaczego? Ano dlatego, że blogerzy są najbardziej narażoną na tak zwanego hejta grupą użytkowników internetu. Robią coś z pasją, często z miłości do słowa i notorycznie dostają po uczuciach od sfrustrowanych anonimów. Nie bez powodu to właśnie blogerzy wymyślili hasło "haters gona hate, blogers gonna blog". Każdy bloger słyszał o przypadkach, gdy ludzie przestawali blogować po ciężkim hejcie. Każdy bloger na własnej skórze to odczuł i przeszedł mniejszego lub większego doła. I wiecie co? Przez te doświadczenia uczestnicy tych imprez nie mają problemu z zostawianiem swojego własnego hejta przed drzwiami, za którymi jest spotkanie. Takie doświadczenia sprawiają, że blogerzy są, po prostu, trochę lepszymi ludźmi.

I, cholera, po cichu mam nadzieją, że ja też. Ja, Bloger.

9 komentarzy:

  1. Takie słowa motywują do organizowania kolejnych spotkań. Dzięki Karol!
    Dla blogerów - wszystko:)

    Widzę, że "blogita mamita" coraz bardziej się upowszechnia;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w takim razie mamy zwycięzcę :) Blogita Mamita rulez

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. życiorys + 3 nagie fotki i się zastanowię co dalej. Aha, życiorys możesz sobie darować.

      Usuń
  3. jesteś bardzo dobrym człowiekiem wiesz? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weź mi kobieto nie rób tu czarnego PRu.

      Usuń
  4. Robię właśnie prt scr wypowiedzi Agi :D

    OdpowiedzUsuń
  5. No i wydalo sie, ma serce, skubaniec!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zabawne, bo ostatnio wpadłem na podobny wniosek - nie ma lepszych ludzi do rozmów, zabaw czy ogólnie pojętego networkingu. Bloger = nadczłowiek? :)

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...